Oto idealny przykład ambasadora leku. Ponadnarodowy idol pokolenia, które lek stosuje w reklamie tegoż leku. Pele w reklamie Viagry. Grupa celowa, dla której lek ten oryginalnie stworzono podziwiała go, tak jak nam, smarkaczom nie będzie nigdy dane podziwiać żadnego polskiego piłkarza.
(czerwiec 19, 2008 18:11)
Z reklamy Danacolu wniosek wyciągnąć można jeden i bynajmniej nie taki, że powinniśmy Danacol pić. Prawo farmaceutyczne powinno położyć swe ciężkie łapsko również na innych produktach i zabronić stosowania w reklamie argumentów ucharakteryzowanych na medyczne.
Danacol na swej stronie informuje, że 70% Polaków ma podwyższony cholesterol, co może być przyczyną wielu chorób serca. Z dodanej do tego “faktu” gwiazdki wynika, że Polacy to Polacy, którzy ukończyli 36 rok życia.
Dalej reklama telewizyjna i strona przypominając, że podwyższonemu cholesterolowi nie towarzyszą żadne objawy.
Zwykły śmiertelnik odczyta to wszystko razem w sposób następujący: “Nie mam objawów, więc mam podwyższony cholesterol”.
Stosując reguły gry Danacolu umieszczam ilustruję wpis filmem reklamowym w jakimś obcym języku. Dowiedzą się Państwo z niego o Danacolu i cholesterolu tyle samo, ile z polskiej reklamy – zresztą zupełnie innej.
(czerwiec 19, 2008 17:46)
Takich oflagowanych samochodów widujemy ostatnio na ulicach bardzo wiele. Z dnia na dzień coraz więcej. Do reklamy produktów farmaceutycznych wykorzystać tego raczej się nie da, ale branża medyczna to przecież nie tylko leki! Z punktu widzenia lekarzy i personelu medycznego walczącego o płace użyteczność gadgetu kibiców wygląda zupełnie inaczej…
(czerwiec 12, 2008 7:52)
Oto produkt mało apteczny. Niestety – jak niesie wieść powtarzana, ku ogólnej uciesze i przerażeniu, przez pracujących z młodzieżą profesjonalistów ten produkt gimnazjaliści i licealiści traktują jako apteczny… Młodzież uważa, iż nakładka wibracyjna zabezpiecza przed AIDS, chorobami wenerycznymi i ciążą tak, jak prezerwatywa…
Co ciekawe, sam DUREX delikatnie sugeruje na swej własnej stronie, że nakładka nie jest prezerwatywą. Dystrybutorzy już tego nie robią.
(czerwiec 11, 2008 14:36)
Ministerstwo zdrowia Wielkiej Brytanii wypowiedziało wojnę antybiotykom – to przykład informacji, w przypadku której data nie jest istotna. Pojawia się ona co jakiś czas w brytyjskich i nie tylko mediach.
Ale przecież Brytyjczycy wojnę z antybiotykami – przynajmniej w sensie marketingowym – już dawno wygrali. Teraz pozostaje im jedynie wpisać paracetamol do konstytucji.
(czerwiec 11, 2008 10:31)
Nasz medykblogowy KOwiec przytacza ciekawą interdyscyplinarną historię reklamową. Szczególnie polecam dietetykom i specjalistom medycyny sądowej!
(czerwiec 8, 2008 9:50)