Często w sieci są przytaczane dane opublikowane przez GEMIUS więc nie będę powielała treści (w zamian prezentuję filmik). Najważniejsze jest to, że 34 % internautów w Polsce jest zainteresowanych e-zdrowiem. Mówi się nawet o “cyberchondrii”. Nic dziwnego, że: możemy zasięgnąć porad lekarzy; fora medyczne pojawiają się, jak grzyby po deszczu; jest coraz więcej stron poświęconych zdrowiu; firmy farmaceutyczne powoli reagują na potrzeby internautów – zakładają strony tematyczne. Życzę rodakom, żeby zainwestowali dobrze swoje pieniądze i nie wypuścili z rąk kolejnych “strategicznych” domen. Austriak już jedną kupił za 135 tys. złotych 25 września 2009 (domenę lekarze.pl).
Trzeba przyznać, że Google nie jest obojętne wobec potrzeb internautów. Ruszyła platforma Google Health. Zalet ma wiele np. po wpisaniu leków, które zażywamy można dowiedzieć się o ewentualnych interrakcjach. Ale ma jedną poważną wadę – brak wersji w języku polskim. Jeśli Google zainteresowało się tematem, to my Polacy też musimy:)
(wrzesień 28, 2009 14:10)
Z relacji właścicieli aptek można stwierdzić, że apteka w dobie kryzysu nie jest przysłowiową “żyłą złota”. Zatem, czym jest? – “przedsięwzięciem biznesowym”, czy “gabinetem farmaceutycznym”?
Problemem są produkty sprzedawane w aptece – leki. Na każdym kroku podkreślany jest fakt, że kupującym jest pacjent, a nie klient. Pacjent musi być obsłużony w odpowiedni sposób – nie tak, jak w np. sklepie mięsnym. Zgadzam się z poszanowaniem praw pacjenta, ale czy oby na pewno pacjent przychodzi do “gabinetu”?
Dużo jest znaków zapytania… teraz fakty:
Z doniesień firmy analitycznej Pharma Expert wynika, że spada liczba nowo powstających aptek. W Polsce na jedną aptekę statystycznie przypadało 2790 pacjentów. Żeby apteka była rentowna, trzeba ok. 4 000 pacjentów, więc może dobrze, dla pozostających na rynku, że konkurencja topnieje. Dodatkowo w tym roku juz 50 aptek zostało zamkniętych. Niektórzy uważają, że za tą sytuację winny jest kryzys oraz z tym związane zadłużenie aptek, inni – inwestorzy boją się nowych rygorystycznych przepisów, wytyczania stałych cen i marży. Pozostawię to bez komantarza.
(wrzesień 24, 2009 10:17)
Szokująca, bazująca na realnych obrazach reklama społeczna o tym jak niebezpiecznie może być pisanie SMSów w czasie jazdy.
(wrzesień 15, 2009 14:05)