Okaz pochodzi z 1954 roku. To nie strona z dawnego atlasu medycznega, a reklama. U dołu zauważyć można niewielki dopisek, że na drugiej stronie jest reklama leku o nazwie Lederle. Podczas gdy u nas okłada się współcześnie reklamę leków zakazami, nakazami i ukazam, gdzieś na świecie ktoś dawno temu wpadł na pomysł – jedna strona dla pacjenta (któremu nie wolno oglądać reklam leków RX), druga dla lekarza (który lubi sobie czasem popatrzeć na reklamę leku RX – na przykład czy fajnie leci do kosza).
(luty 18, 2009 11:07)

Amerykanie z wrodzonym sobie wdziękiem robią interes na weteranach drugiej wojny światowej. Oto reklama z 1945 roku. Kończy się wojna, chłopaki wracają do domu i jak w piosence Bertolda Brechta nie majarąk, nóg, a co szczęśliwsi oka. Jeśli przynajmniej jedno im zostało, zauważą na lotnisku ogłoszenie z wyraźnym napisem SZTUCZNE LUDZKIE OCZY. Ciekawe, czy wtedy było to jeszcze refundowane przez Wuja Sama, czy już w ramach ogólnonarodowego obowiązku nakręcania koniunktury należało parę dolców na oko i okulistę wydaćz własnej kieszeni. Mgliście pamiętamy (spokojnie, w 1945 jeszcze as nie było), że ktoś (nie pamiętamy kto, ale było to duże amerykańskie nazwisko pisarskie – wdzięczni będziemy, jeśli ktoś z Państwa kojarzy) pisał, że oko było za friko, ale bez możliwości wyboru kolor. Za kolor pasujący do żywego oka (identycznego ze sztucznym) należało zapłacić z własnej kasy.
(luty 8, 2009 9:27)
W 1957 wmawiano ludziom, że gdyby lek uspokajający z reklamy obok jedzono już w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej, ówczesny terror byłby mniej krwawy. W USA ma to sens. Prawie każdy ma broń i o nieszczęście nietrudno, więc lepiej sobie łyknąć. U nas z kolei na nieoficjalnej “liście Palikota” mamy sporo nazwisk, kóre sprzedały by świetnie np. Persen opatrzony hasłem “Jakby wszyscy to jedli byłoby mniej śmiesznie”. Byłaby to jednak reklama bardzo ponura, bo przecież wszyscy chca się śmiać.
(grudzień 11, 2008 13:01)

To, co widzimy jest reklamą leku o nazwie Petrolagar. Reklama pochodzi zroku 1941 i przedstawia londyński Szpital Świętego Łukasza dlaPsychicznie Chorych. Rycina już wtedy była zabytkowa, bo pochodziła z 1809 roku.
A gdzie rzeczony Petrolagar? Na rewersie – aby nikomu nie przyszło do głowy, że ktoś (firma farmaceutyczna) wykorzystuje wizerunek (i renomę!) szpitala oraz jego lekarzy do bezczelnej reklamy leku. Ot po prostu kolejny przykład bezgotówkowego wykorzystania szpitala dla obopólnej korzyści (produktu i firmy;).
(listopad 17, 2008 9:26)
Reklama dziś mało medycznego produktu, ale za to ze świetnie spełniającą swą marketingową rolę pielęgniarką. Przekaz czytelny aż do bólu – “nasze mydło jak troskliwe, pielęgniarskie dłonie bum tarara”. Dlaczegóż żadnej pielęgniarc, a zwłaszcza stowarzyszeniom pielęgniarek nie przyszło do głowy, aby wizerunek pielęgniarki ustawowo zastrzec, a najlepiej pobierać od niego działkę od agencji reklamowych. Ciężkie czasy idą – chcesz mieć pielęgniarkę w reklamie dezodorantu? Płać koncernie siostrom.
(październik 28, 2008 11:14)
Reklama Premarinu (leku na dolegliwości związane z menopauzą) z 1950 roku. Prawda, że można pokazać pacjentkę jako królowa niekoniecznie obwieszając ją lub otoczenie wokół niej modnymi gadgetami. A, że dziewczyny w pewnym wieku lubią usiąść przy kartach – to tylko plus dla pomysłodawcy tej reklamy.
(październik 26, 2008 10:07)
Dziś kolejny odcinek o wiarygodności w reklamie. Aktualne tematy zawsze świetnie sprzedają produkt. Nawet jeśli jest wojna. To zresztą jedyna okazja, aby pokazać autentyczne dobro (statek powietrzny z białą, amerykańską gwiazdą) niszczące autentyczne zło (U-boot, którego już nie widać, bo zatonął). Jak nie ma wojny trzeba sięgać po mało wiarygodnych agentów specjalnych, czy komiksowych superbohaterów.
(październik 19, 2008 8:46)
Jak najłatwiej powiedzieć “nie” pralinkom? Łykać amfę! Kolejna odsłona kultowego produktu Smith Kline and French tym razem z roku 1967. Tym razem eksponowane są jego walory odchudzające.
(październik 12, 2008 8:22)
Oto reklama – legenda, która weszła do klasyki rocka. To jest to, co mieli na myśli Rolling Stonesi śpiewając o małym pomocniku mamusi (Mother’s Little Helper) – legendarna amfetamina ze Smith, Kline and French i jej reklama z 1952 roku.
(październik 12, 2008 7:59)
Oto ulotka retro. Milutka i piękna. Reklamuje jakiś lek. Na ulotce kobitka. Przyszedł zakupowiec do rysownika i mówi, że obrazka na ulotkę potrzebuje. “A jakiego?” pyta rysownik. “Coś gotowego, na szybko” mówi retro-zakupowiec. “Jegomośc może być?” – “Wolałbym kobitkę…” Coś gotowego i na szybko, zupełnie jak dziś – gotowa grafika z katalogu.
(wrzesień 21, 2008 9:15)