Firmy farmaceutyczne zarabiałyby więcej, gdyby pacjenci u nich się zaopatrujący, systematycznie zażywali leki. Zdarza się, że przewlekle chorzy zapominają o braniu pigułek, tym samym kupują mniej opakowań substancji leczniczych. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być “prywatny specjalista”. Specjalista, który jest przyczepiony do tabletki i sprawdza, czy pigułka trafiła do żołądka, a nie np. pod język. Takie rozmyślanie wydaje się być śmieszne na pierszy rzut oka. Jeśli jednak zamiast fizycznej osoby, wsadzimy do pigułki urządzenie rejestrujące zachowania pacjenta, to nie jest to już tak zabawne. Zdaniem wielu, jest to wręcz bardzo potrzebne. Warto wyjaśnieć na wstępie mechanizm działania tzw. pigułki Proteusa. Po tym jak zostaje ona zażyta, soki żołądkowe aktywują znajdujące się w niej urządzenie komunikacyjne, które wysyła przez ciało bezprzewodowy sygnał do innego chipa, znajdującego się w skórze lub wszczepionego tuż pod nią. On z kolei ładuje dane do smartfona lub przesyła je lekarzowi przez Internet. W ten sposób można łatwo się upewnić, że pacjent bierze pigułki o właściwych porach.
I tak własnie obecnie nad “inteligentnymi pigułkami” pracuje Philips, nad chipami MicroCHIPS, a co najciekawsze do zakupu tego drugiego, szykuje się Novartis.
(styczeń 20, 2010 10:41)
Prędzej ci serce pęknie – tak brzmiało hasło prezerwatyw Eros, które były obecne na naszym rynku w dwudziestoleciu międzywojennym. Autorem hasła jest Melchior Wańkowicz, autor takich sloganów jak “LOT-em bliżej” czy “Cukier krzepi. Co ciekawe prezerwatywy można kupić na allegro
Hasło przez niektórych uważane jest za jedno z lepszych w historii polskiego Copywritingu.
(grudzień 16, 2009 13:31)
Tak nazywa się badanie zrealizowane przez dom mediowy IDMnet oraz agencje badawczo analityczną House of Numbers wśród użytkowników Internetu.
Wynika z niego, że 49 % ankietowanych korzysta z Internetu jako źródła wiedzy medycznej przynajmniej raz w miesiącu. Aż 11 % robi to codziennie lub prawie codziennie. 17 % przyznaje, że nigdy nie korzystało z Internetu w tym celu.
W Internecie badani szukają najczęściej wiedzy encyklopedycznej i słownikowej, opisów nietypowych przypadków oraz opinii pacjentów i ich krewnych. Chcieliby mieć dostęp on-line do opinii ekspertów i wybitnych specjalistów oraz lekarzy i farmaceutów. Wskazuje to na duży potencjał Internetu jako opiniotwórczego kanału komunikacji.
Ocena Internetu na tle innych źródeł wiedzy medycznej – Wyszukiwarka internetowa została wskazana jako najczęściej wykorzystywane (48 % badanych) i najlepiej oceniane (20% badanych) źródło wiedzy medycznej. Wśród innych najczęściej wymienianych źródeł wiedzy medycznej wskazane zostały: programy telewizyjne, czasopisma ogólne, konsultacje z rodziną i znajomymi oraz encyklopedie i drukowana literatura medyczna.

Warto zwrócić uwagę na rozbieżności pomiędzy źródłami wiedzy medycznej, wskazywanymi najczęściej jako wykorzystywane przez badanych, a ocenami poszczególnych źródeł wiedzy na skali najlepszych źródeł informacji. Jako najlepiej oceniane, obok wyszukiwarki, źródła wiedzy wymienione zostały: encyklopedie i drukowana literatura medyczna, konsultacje z pracownikami służby zdrowia, artykuły w internetowych serwisach specjalistycznych, programy telewizyjne.
Na uwagę zasługuje fakt, że wśród 5 najlepiej ocenianych źródeł wiedzy znalazły się aż 2 pozycje dotyczące Internetu, a programy telewizyjne – choć wskazane jako często stosowane (30%), zostały dość nisko ocenione pod względem jakości (8%)
Całość dostępna pod tym adresem.
(październik 20, 2009 10:14)
Często w sieci są przytaczane dane opublikowane przez GEMIUS więc nie będę powielała treści (w zamian prezentuję filmik). Najważniejsze jest to, że 34 % internautów w Polsce jest zainteresowanych e-zdrowiem. Mówi się nawet o “cyberchondrii”. Nic dziwnego, że: możemy zasięgnąć porad lekarzy; fora medyczne pojawiają się, jak grzyby po deszczu; jest coraz więcej stron poświęconych zdrowiu; firmy farmaceutyczne powoli reagują na potrzeby internautów – zakładają strony tematyczne. Życzę rodakom, żeby zainwestowali dobrze swoje pieniądze i nie wypuścili z rąk kolejnych “strategicznych” domen. Austriak już jedną kupił za 135 tys. złotych 25 września 2009 (domenę lekarze.pl).
Trzeba przyznać, że Google nie jest obojętne wobec potrzeb internautów. Ruszyła platforma Google Health. Zalet ma wiele np. po wpisaniu leków, które zażywamy można dowiedzieć się o ewentualnych interrakcjach. Ale ma jedną poważną wadę – brak wersji w języku polskim. Jeśli Google zainteresowało się tematem, to my Polacy też musimy:)
(wrzesień 28, 2009 14:10)
Bogaty wybór leków homeopatycznych pozwala wybrać drogę leczenia według zasady podobne lecz podobnym. W Materia Medica, autorstwa Samuela Hahnemana (wynalazca homeopatii), zamieszczono opisy testów homeopatycznych przeprowadzonych przez wynalazcę i licznych ochotników z 66 substancjami. Można powiedzieć, że dziś mamy również licznych ochotników, testujących na sobie substancje – tworzy się współczesna Materia Medica . Tylko ciekawe, kto spisuje wyniki terapii? Na pewno Pan Hahneman bacznie obserwuje z Waszyngtonu (na załączonym zdjęciu). Prawo pozwala na to, by produkty homeopatyczne nie wymagały dowodów skuteczności terapeutycznej. W takim razie lek może nie działać i będzie dopuszczony do sprzedaży. Pacjent płacąc za takie lekarstwo w aptece może być oszukiwany.
(sierpień 21, 2009 12:52)
Falvit Mama ( suplement diety dla kobiet w ciąży i karmiących piersią) – realizuje kampanie społeczeną w stołecznych autobusach, tramwajach i pociągach szybkiej kolei miejskiej w tych miejscach pojawiły się reklamy „ Z Brzuszkiem Podróżować niewygodnie” Bądź uprzejmy ustąpić miejsca kobiecie w ciąży”

Jak dowiadujemy się z oficjalnej strony.:
„Celem programu jest kształtowanie postaw społecznych, wskazanie, że kobieta w ciąży potrzebuje naszej szczególnej troski i odpowiedzialności. Wraz z kampanią startuje ranking „Miejsc Przyjaznych Przyszłej Mamie”, którego wyniki będzie można poznać pod koniec 2009 r. „
Mi się podoba a Wam? Chociaż kiedyś to miejsca ustępowało się zawsze
(sierpień 4, 2009 9:53)

“Bądź odważny, sprawdź je” – takie hasło pojawiło się na wobblerach i naklejkach w kształcie ręki w miejscach najczęściej odwiedzanych przez mężczyzn. Ułożenie dłoni łatwo można skojarzyć z kształtem jąder. Ciekawym pomysłem było wykorzystanie pieczątek na jajkach w supermarkecie. Cel akcji społecznej – wzrost świadomości na temat zachorowalności na raka jąder.
(lipiec 25, 2009 19:51)
Merchandising apteczny ma wiele definicji. Moim celem nie jest przedstawienie ich wszystkich, ale zwrócenie uwagi na podstępność, manipulację, a jednocześnie “genialność” tych, którzy się głowią nad tym – “jak ułożyć produkt, żeby był zauważony przez pacjenta w aptece?”. Zastanów
cie się, jak będziecie kupować leki, czy przypadkiem:
- wejście jest zaprojektowane tak, byśmy poruszali się w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara,
- przy kasie są eksponowane tzw. POS’y,
- patrzymy przed siebie i w prawo, najchętniej na półkę na wysokość ok. 150 cm,
nic dziwnego, ze koncerny farmaceutyczne chcą eksponować swoje leki za plecami farmaceuty. My poruszamy się, jak te ciele w boksie według wskazań specjalistów, patrzymy tam, gdzie chcą, a co najważniejsze – kupujemy to, co chcą.
(lipiec 23, 2009 20:03)
Rzeczpospolita pisała wczoraj o kontaktach lekarze – firmy farmaceutyczne. Pada tam sformułowanie “program lojalnościowy“. Warto zastanowić się bliżej, co to oznacza. Wtedy lepiej zrozumiemy, co w tych kontaktach jest nie tak.
W programach lojalnościowych chodzi o kupowanie lojalności. Firma A uznaje, że B jest szczególnie istotna dla sprzedaży jej produktów – nagradza więc B za każdy sprzedany produkt. Inaczej jednak wygląda sprawa, gdy B jest inną firmą, a inaczej – gdy B to pracownik! W pierwszym przypadku mamy do czynienia ze zwykłą umową biznesową, w drugim z przekupywaniem pracownika innej firmy…
(luty 11, 2009 12:02)
Jeśli kupować termometr rtęciowy – to tylko teraz. Potem już nie będzie gdzie. Jeśli coś dostarczać do aptek to tylko tanie termometry niertęciowe, bo rtęciowy termometr to podstępny wróg i morderca, zatem zostanie wycofany z aptek w całej Unii Europejskiej. Termometry rtęciowe są be, ponieważ kiedy taki się stłucze, trzeba wezwać Straż Pożarną. Jako dowód poniżej cytujemy gazetę.pl.
(luty 6, 2009 12:46)